Marzena od 7 lat prowadzi bloga kulinarnego ZACISZE KUCHENNE. Uwielbia eksperymentować w kuchni, ale też wykorzystywać stare i sprawdzone przepisy, zwłaszcza swojej babci. Kuchnia i gotowanie to jej pasja, a dzielenie się tym z najbliższymi daje jej poczucie absolutnego szczęścia:-)

Prowadzi warsztaty kulinarne. Na blogu znajdziecie opis takich właśnie wspólnych warsztatów w Toskanii z Justyną Wiśniewską, którą zaprosiła do swojego stołu. Justyna jest właścicielką biura podróży Lemon&Lime. Koniecznie zajrzyjcie na blog Marzeny.

Edyta Skorupska: W jaki sposób spędzasz wolny czas?

Marzena Duda: Mam go coraz mniej. Na ten czas zajmuję się wnukami i normalnie pracuję na cały etat. Moja córka studiuje stomatologię ponad 400 km od domu. Są to bardzo ciężkie studia i zadeklarowałam jej stałą pomoc przy dzieciach. W wolnych chwilach najbardziej mnie relaksuje robienie na drutach i fotografia kulinarna, czyli robienie zdjęć potraw na mojego bloga. Jednak zanim je zrobię to planuję, co przygotuję.

 

E.S: Na czym polega Twoja praca? Skąd wziął się pomysł na to, co robisz?

M.D.: Jestem chemikiem w dużej firmie. I jak wiadomo chemia również towarzyszy nam w kuchni na co dzień. Odkąd pamiętam, w moim domu rodzinnym gotowaliśmy wszyscy razem. Wśród znajomych ciągle słyszałam, żeby zebrać swoje przepisy, żeby mi głowy nie zawracali ciągle. I stąd pomysł na bloga. Poza tym moja córka i wnuczka będę miały rodzinne receptury i moje autorskie przepisy zebrane w jednym miejscu.

E.S: Czy uprawiasz jakiś sport?

M.D.: Niestety nie. Wcześniej dużo pływałam i uwielbiam taniec. Chodziliśmy razem z mężem regularnie ćwiczyć w szkole tańca. Ze 2 razy w tygodniu również chodziłam na zumbę. Teraz przy maluchach w domu ruchu mi również nie brakuje, ale to jest zupełnie inny rodzaj gimnastyki.

 

E.S: Jak wyglądają Twoje poranki? Czym rożni się zwykły dzień od weekendów?

M.D.: Poranki moje w tygodniu to ciągła gonitwa z czasem. Biorę leki na tarczycę i jeść ani pić nie mogę przez minimum godzinę. Dlatego śniadanie zabieram do pracy. Za to w weekendy, jak córka wraca, to staramy się jeść inaczej i celebrować wspólny czas. Zazwyczaj po konsultacjach rodzinnych przygotowanie posiłków spoczywa na mnie. Mam wtedy dużo czasu i staram się dogadzać każdemu.

A zapomniałabym… że każdy poranek weekendowy zaczynam od podwójnego espresso z ekspresu ciśnieniowego. A mój ‘must have’ to własnoręcznie upieczone pieczywo na zakwasie. Zakwas traktuję jak świętość i podchodzę do niego z ogromnym szacunkiem. Sprawdziłam u siebie na blogu mam 72 przepisy na domowe pieczywo – hahaha :)

Wiosną i latem kocham kolorowe sałatki. Jesienią i zimą wszelakie zapiekanki i rozgrzewające zupy. Poza tym przyjmuję zasadę sezonowości w przygotowanych posiłkach.

E.S: Opisz swoje ulubione posiłki (może to coś domowego, szarlotka babci, albo danie w jakiejś ulubionej knajpce).

M.D.: To się zmienia – z porą roku i z wiekiem. Wiosną i latem kocham kolorowe sałatki. Jesienią i zimą wszelakie zapiekanki i rozgrzewające zupy. Poza tym przyjmuję zasadę sezonowości w przygotowanych posiłkach. Kiedyś ulubionym daniem były wszelakie pierogi – gotowane i pieczone. Z wiekiem zmieniają się nasze preferencje. Dziś zdecydowanie wolę przemycić do jedzenia zdrowe i lżejsze składniki. Mniej słodkich, a więcej wytrawnych smaków.

 

E.S: Czy dbasz o zdrowie? Czy dobre nawyki żywieniowe/życiowe są dla Ciebie ważne?

M.D.: Staram się. Zwłaszcza kiedy zachorowałam bardziej zaczęłam dbać. Mam zdiagnozowaną niedoczynność tarczycy, Hashimoto i insulinooporność. Gdy trafiłam do dietetyka, który prowadził mnie, nauczył mnie jak powinnam jeść. Teraz stosuję się do tych zasad. Nie uznaję przetworzonej żywności. Wszystko przygotowuję sama.

 

E.S: Czy na co dzień gotujesz zdrowo? Jakie kolory pożywienia królują w Twojej kuchni?

M.D.: Zdarzają się odstępstwa;-) A pożywienie u mnie ma różne barwy. I one zależą od pór roku. Przeważa zielony, ale nie stronię od innych. Potrawy muszą wyglądem przyciągać :)

 

E.S: Czy lubisz i czy jadasz słodycze? Co sądzisz o uzależnieniu od cukru – jak jest w Twoim życiu?

M.D.: Chyba jak każdy. Był okres w moim życiu, gdy zupełnie odstawiłam cukier. Teraz staram się przygotowywać desery, w których minimalizuję cukier. Znam kilka osób, które są uzależnione od zjedzenia czegoś słodkiego. Bardzo nad tym ubolewam, bo wiem jakie w przyszłości będą tego skutki. Słodycze na blogu w większości przygotowuje moja córka. Ja jakoś wolę wytrawne dania. I tak było zawsze.

 

E.S: Co sądzisz o modzie na „zdrowe gotowanie”?

M.D.: Modzie? Chyba każdy chce dbać o siebie. A to przekłada się w głównej mierze na zdrowe gotowanie. Dla mnie to sens życia.

Chyba każdy chce dbać o siebie. A to przekłada się w głównej mierze na zdrowe gotowanie. Dla mnie to sens życia.

E.S: Czy masz do polecenia jakieś swoje odkrycia: mam na myśli zdrowe kosmetyki, ciuchy, lub inne rzeczy, które wytwarzane są w małych manufakturach i mają wysoką jakość?

M.D.: Na myśl przychodzą mi oleje tłoczone na zimno z małych manufaktur: lniany, z ostropestu, konopi i inne. Jestem nimi zauroczona. Uwielbiam ich używać zarówno w kuchni jak i dbając o ciało. Np. włosy doskonale odżywia olej z czarnuszki.

 

E.S: Z czym kojarzy Ci się kolor zielony?

M.D.: Ze zdrowiem, wiosną i energią. Pobudza do życia.

 

E.S: Jakie książki czytasz?

M.D.: Głównie kucharskie i kryminały.

E.S: Co Cię inspiruje w życiu?

M.D.: Nie będę oryginalna i powiem, że ludzie, których spotykam na swojej drodze. Cieszę się, że dzięki blogowaniu poznałam wiele osób z podobnymi pasjami.

 

E.S: Za co chcesz sobie podziękować?

M.D.: Chyba najbardziej za to, że pomimo burz w moim życiu zawsze żyję w zgodzie ze sobą. Za to, że nie poddałam się i potrafiłam zmienić swoje życie, gdy było beznadziejnie źle. I za empatię oraz chęć niesienia pomocy. To mnie najbardziej motywuje.

 

E.S: Czy jest coś ważnego w Twoim życiu czym chciałabyś się podzielić z innymi kobietami? Jakaś jedna, mocna rzecz?

M.D.: Dbajmy o siebie i dbajmy o najlepszą jakość naszego życia. Również przekładając to na jakość jedzenia. Może zacznijmy od wypiekania samemu chleba? Chętnie się podzielę zakwasem :)

 

E.S: Czy jest jakaś kobieta, którą chciałabyś zaprosić do kolejnej rozmowy przy zielonym stole?

M.D.: Chciałabym zaprosić Justynę Wiśniewską. To wulkan pozytywnej energii, która się udziela innym :)

Jestem sobie wdzięczna za to, że pomimo burz w moim życiu zawsze żyję w zgodzie ze sobą. Za to, że nie poddałam się i potrafiłam zmienić swoje życie, gdy było beznadziejnie źle. I za empatię oraz chęć niesienia pomocy. To mnie najbardziej motywuje.

Przepis na bakłażany, które kocham najbardziej na świecie :)

Bakłażany pieczone z soczewicą:

SKŁADNIKI:

  • 2 bakłażany,
  • oliwa z oliwek,
  • 1 cebula,
  • 0,5 szkl. czerwonej soczewicy,
  • 1 duży ząbek czosnku,
  • 4-5 pomidorów świeżych lub z puszki,
  • 1 papryka czerwona lub żółta ,
  • sól, pieprz,
  • przyprawa za’atar.

za’atar (przyprawa arabska):

  • 2 łyżki suszonego tymianku,
  • 1 łyżeczka sumaku,
  • 1 cebula,
  • 1 łyżka prażonego białego sezamu,
  • 0,5 łyżeczki soli.

Przygotowanie:

Za’atar najpierw przygotować. W moździerzu utłuc przyprawy.

Bakłażana przekroić wzdłuż na pół. Naciąć głęboko miąższ w poprzek tak aby powstała kratka. Posolić i pozostawić na 30 minut. Następnie spłukać sól, wytrzeć do sucha ręcznikiem papierowym. Skropić oliwą, posypać przyprawą za’atar i podpiec do miękkości w 180 stop. C.

Przepłukać dwukrotnie soczewicę i ugotować w szklance wody przez 5-10 minut.

W tym czasie jak bakłażan będzie się podpiekał podsmażyć na oliwie cebulę pokrojoną w kosteczkę, dodać paprykę, czosnek i na koniec obrane pomidory pokrojone w kostkę. Doprawić solą i pieprzem.

Gdy wszystko będzie miękkie dodać ugotowaną soczewicę.

Bakłażany wyjąć z pieca i łyżką wydrążyć część miąższu. Dodać go do farszu. Wymieszać. Nakładać na połówki bakłażanów.

Zapiekać około 15 minut. Podawać udekorowane natką pietruszki lub inną ulubiona zieleniną.

Chcesz dostawać informacje o kolejnych rozmowach?

Rozmowy przy Zielonym Stole

To miejsce spotkań dla kobiet w życiu których pasja przeplata się z pracą,
a praca jest pasją! Będzie inspirująco, zielono, twórczo, zdrowo i radośnie.