Poznajcie Agnieszkę Polarczyk-Białek – nasza znajomość rozpoczęła się od mojego zachwytu nad jej niesamowitym spokojem i od wspólnych zajęć coachingowych. Agnieszka zajmuje się budowaniem nowych nawyków zarówno u siebie, jak i swoich klientów. To największe i najtrudniejsze wyzwanie, jednak satysfakcja po osiągnięciu celu jest również największa, dlatego tak to lubi. Aktualnie walczy u siebie z nawykiem jedzenia słodyczy (tych z zawartością białego cukru i mąki pszennej). Poznaje swoją świadomość, rozbija na drobne kawałki, aby zrozumieć mechanizm, algorytm, który się u niej jakiś czas temu pojawił i jest twardym przeciwnikiem. Nie poddaje się jednak. Lubi rutyny, które ułatwiają życie, ceni sobie czas z dziećmi i mężem, granie w planszówki i gry trenujące prawą półkulę.
Wciąż dokształca się ze sposobów komunikacji, ludzkich zachowań i reakcji… i tego uczy swoich klientów. Lubi kawę, ale tylko z kardamonem i mlekiem roślinnym, oraz herbaty: białe, czerwone, zielone, czystek…

Edyta Skorupska: W jaki sposób spędzasz wolny czas?

Agnieszka Polarczyk-Białek: Gdy zaplanuję sobie wolny czas, to najczęściej czytam, rozwiązuję zadania matematyczne, śpiewam, rysuję (głównie budowle – Azja, Daleki Wschód), gram w planszówki z dziećmi lub znajomymi, oglądam skomplikowane filmy z zawiłą fabułą, bo lubię analizować.

E.S.: Na czym polega Twoja praca? Skąd pomysł, aby robić to, co robisz?

A.P-B: Najlepiej opowiadam o tym w krótkim filmiku.

E.S.: Czy uprawiasz jakiś sport?

A.P-B: Od 5 roku życia uprawiałam jakiś sport (taniec, łyżwiarstwo, siatkówkę, tenis, badminton, programy cardio i workout). Od kilku lat wdrożyłam 3 treningi w tygodniu – zazwyczaj wykonuję je rano, przed śniadaniem. Rozgrzewka, potem 10 min na obręcz barkową i ręce, interwałowy jogging 30 sek./1,5 min x 10, następnie ok. 10 min brzuch. Oprócz tego spacery z pieskiem.

E.S.: Jak wyglądają Twoje poranki? I czym rożni się zwykły dzień od weekendów?

A.P-B: W poniedziałki, środy i piątki wstaję ok. 7, wykonuję poranne afirmacje, masaż twarzy, potem trening, prysznic i śniadanie. We wtorki i czwartki zaczynam pracę ok. 8 i wtedy przesuwam śniadanie na godz. 10. Wprowadziłam 8–10-godzinny blok jedzeniowy, tak aby codziennie mieć przerwę 12–14 godzin. W weekendy ten schemat jest zaburzony ze względu na wspólne wieczory ze znajomymi lub rodziną. W weekend, jeśli nie prowadzę zajęć ze studentami, to śpię do godz. 10 lub 11 i śniadanie jem ok. 12.30. Jeśli nie mamy planów na zewnątrz, takich jak wypad w góry, na kręgle czy gokarty, to weekendy spędzam leniwie, bez pośpiechu i presji – wspólne gotowanie, dużo rozmów rodzinnych, prace ogrodowe lub domowe.

Uważam, że cukier jest poważnym uzależnieniem, dużo poważniejszym niż inne używki – niestety. Jest na to społeczne przyzwolenie, dlatego nad zmianą tego nawyku muszę pracować sama.

E.S.: Opisz swoje ulubione posiłki (może to coś domowego, szarlotka babci albo danie w jakiejś ulubionej knajpce).

A.P-B: Moje ulubione posiłki to domowa pizza i sushi (głównie z restauracji Fat Boy Sushi), udziec z indyka pieczony z warzywami w sosie miodowo-pomidorowym oraz moja zupa hit – krem paprykowo-pomidorowy.

E.S.: Czy dbasz o zdrowie? Czy dobre nawyki żywieniowe/życiowe są dla Ciebie ważne?

A.P-B: Są dla mnie bardzo ważne, z wykształcenia jestem biotechnologiem żywności i żywienia człowieka, więc jestem świadoma tego, co jem, a czego nie powinnam. Stale pracuję nad nowymi nawykami i małymi kroczkami dzieje się.

E.S.: Czy na co dzień gotujesz zdrowo?

A.P-B: Jem dużo warzyw (właściwie do każdego posiłku), ryby, tylko białe mięso (indyk).

E.S.:  Jakie kolory pożywienia królują w Twojej kuchni?

A.P-B: Zielony i czerwony. Mięso może dla mnie nie istnieć, ale jajka i sery kocham!! Najbardziej twarde żółte typu gruyère… hmmm… rozmarzyłam się.

E.S.: Czy lubisz i czy jadasz słodycze?

A.P-B: Uwielbiam! A bardzo chcę je wyeliminować. To jest siła nawyku, bo u mnie nie chodzi o słodki smak, tylko po prostu o ulubione słodycze takie jak sernik czy tort makowy mojej mamy, skubaniec z porzeczkami mojej córeczki, budynie, biała czekolada z chrupkami czy galaretki i żelki.

E.S.: Co sądzisz o uzależnieniu od cukru – jak jest w Twoim życiu?

A.P-B: Uważam, że cukier jest poważnym uzależnieniem, dużo poważniejszym niż inne używki – niestety. Jest na to społeczne przyzwolenie, dlatego nad zmianą tego nawyku muszę pracować sama. Stosuję autocoaching, poskramiam gremliny – jeden z nich to „Mała Mi”. Noszę ze sobą jej wizerunek… nie zawsze pomaga… raz jest lepiej, raz trudniej. Nie poddaję się jednak. Wiem, że przez większą część mojego życia żyłam bez cukru lub z maleńką jego ilością. Muszę więc znaleźć w sobie przyczynę tej zmiany.

E.S.: Co sądzisz o modzie na „zdrowe gotowanie”?

A.P-B: Nie nazywałabym tego modą, ja dążę do zdrowego stylu życia, który dla mnie oznacza: jem to, co jest pyszne, zdrowe i odpowiednie dla mnie (alergie, nietolerancje etc.). Do tego aktywność fizyczna, bo kiedy nie zrobię treningu, zamieniam się w komendanta SS i jestem nie do zniesienia (to już jest nawyk!), i odpowiednia dawka snu oraz czasu dla siebie – to wszystko razem składa się na styl życia. Nie męczę się przy tym, a czerpię radość i odczuwam satysfakcję każdego dnia. To mój cel 😊

E.S.: Czy masz do polecenia jakieś swoje odkrycia: mam na myśli zdrowe kosmetyki, ciuchy lub inne rzeczy, które wytwarzane są w małych manufakturach i mają wysoką jakość?

A.P-B: Niestety nic mi nie przychodzi do głowy…

Poznaj swoją wewnętrzną moc, zaakceptuj swoje emocje i odpowiednio nimi zarządzaj, zdobywaj się na odwagę robienia tego, co chcesz, i wzmacniaj pewność siebie.

E.S.: Z czym kojarzy Ci się kolor zielony?

A.P-B: Z brokułami, brukselką, kalarepą, fasolką i groszkiem (wszystkie bardzo lubię) oraz z nadzieją, czymś pozytywnym i zdrowym 😊

E.S.: Jakie książki czytasz?

A.P-B: O coachingu, determinacji, motywacji, komunikacji, rozwijaniu i wychowaniu, o relacjach i zależnościach między ludźmi, o narzędziach psychologicznych, o zdrowiu i nawykach, o neurobiologii i mózgu, o astrofizyce i teorii względności, biograficzne, np. „Nicola Tesla” (obecnie), o naukowcach z dziedziny fizyki i matematyki.

E.S.: Co Cię inspiruje w życiu?

A.P-B: Ludzki mózg i jego możliwości, rozmowy z ciekawymi ludźmi, rozmowy z moimi dziećmi na życiowe tematy, działanie.

E.S.: Za co chcesz sobie podziękować?

A.P-B: Za optymizm, pozytywną energię, pomysły i siłę psychiczną.

E.S.: Czy jest coś ważnego w Twoim życiu czym chciałabyś się podzielić z innymi kobietami? Jakaś jedna, mocna rzecz?

A.P-B: Poznaj swoją wewnętrzną moc, zaakceptuj swoje emocje i odpowiednio nimi zarządzaj, zdobywaj się na odwagę robienia tego, co chcesz, i wzmacniaj pewność siebie. Permanentne działanie i próby dają mi siłę, akceptacja tego, na co nie mam wpływu, to zysk cennego czasu, proces ciągłego usprawniania swojego życia to moja myśl przewodnia, a pomoc innym, słabszym – motywacja do dalszej pracy.

E.S.: Czy jest jakaś kobieta, którą chciałabyś zaprosić do kolejnej rozmowy przy zielonym stole?

A.P-B: Tak. Aleksandra Motriuk – tylko muszę Ją zapytać o zgodę 😊

Permanentne działanie i próby dają mi siłę, akceptacja tego, na co nie mam wpływu, to zysk cennego czasu, proces ciągłego usprawniania swojego życia to moja myśl przewodnia, a pomoc innym, słabszym – motywacja do dalszej pracy.

PIZZA

Ciasto robię sama z różnego rodzaju mąk, najczęściej kukurydzianej.
Sos: przecier pomidorowy (własny), świeży czosnek, bazylia, oregano i pieprz ziołowy
Ciasto smaruję sosem (dość obficie), na to kładę brokuły, czerwoną cebulę, fasolkę szparagową i czerwoną paprykę. Na wierzchu posypuję mozzarellą, kozieradką i kurkumą.
Piekę w piecu ok. 15 min i gotowe!

Chcesz dostawać informacje o kolejnych rozmowach?

Rozmowy przy Zielonym Stole

To miejsce spotkań dla kobiet w życiu których pasja przeplata się z pracą,
a praca jest pasją! Będzie inspirująco, zielono, twórczo, zdrowo i radośnie.