Czas

  • 30 min.

Dzięki bardzo prostej recepturze na te pyszne, energetyczne batony odkryjecie w sobie prawdziwego artystę i kreatora smaków:) W przepisie tym bazą są płatki owsiane, a reszta zależy od waszej pomysłowości i tego, co macie w szafkach kuchennych. W naszym domu batony te smakują za każdym razem inaczej. Myślę, że przepis wart jest wypróbowania, szczególnie teraz, przed zbliżającym się rokiem szkolnym. Już za chwilę każda mama zacznie się zastanawiać, co poza jabłkiem, gruszką, śliwkami, marchewką lub papryczką dołożyć dziecku do śniadaniówki.

Pamiętajcie, że jesteśmy odpowiedzialne za to, co jedzą nasze dzieci! I tu nie ma wymówek. Sama jestem zapracowaną mamą trojga dzieci i wiem, jak trudno czasem przygotować coś własnoręcznie. Kuszą nas reklamy pięknie zapakowanego, BEZWARTOŚCIOWEGO jedzenia! Nie daj się! Bądź twórcza, gotuj w domu. To zaprocentuje w przyszłości. Dla mnie najważniejszym plusem zmiany diety na zdrowszą jest to, że moje dzieci dużo mniej chorują. Jeżeli już przytrafi im się jakieś przeziębienie, to stosuję u nich monodietę: kasza jaglana i soki:)

Uwaga

Najlepsze w nich jest to, że za każdym razem można uzyskać inny smak i przemycić w nich inne zdrowe składniki:). Batony te powstały na podstawie przepisu z książki Beaty Sadowskiej „I jak tu nie biegać”, którą wam polecam:). I razem z autorką zachęcam do biegania:).

Składniki

  • 1,5 szklanki płatków owsianych górskich (jeśli jesteś uczulony na gluten zadbaj o to, aby były certyfikowane)
  • pół szklanki rodzynek lub śliwek suszonych
  • pół szklanki daktyli
  • 1 szklanka orzechów (ja często mieszam laskowe z włoskimi)
  • siemię lniane (3 łyżki) – zmiksowane i namoczone w 6 łyżkach wody
  • można dodać 3 łyżki sezamu lub wiórek kokosowych

Sposób przygotowania

  1. Nagrzewam piekarnik do 180C. Blachę wykładam papierem do pieczenia.
  2. Płatki wsypuję do garnka i zalewam wrzątkiem, tylko tak, aby były lekko zakryte. Przykrywam talerzykiem i odstawiam na 10 minut.
  3. Jeśli dodaję śliwki suszone to kroję je na mniejsze kawałki. Daktyle kroję w plastry, a orzechy siekam.
  4. Wszystkie składniki mieszam dokładnie. Jeśli batony mają być w wersji wegańskiej to 3 łyżki siemienia lnianego mielę i zalewam wodą. Odstawiam na chwilkę do napęcznienia i dodaję zamiast jajek.
  5. Lubię jak batony są chrupiące z obu stron, więc piekę je 20 minut, a potem delikatnie przekręcam na drugą stronę i piekę aż będą odpowiednio brązowe. Po wystudzeniu kroję je na małe kawałki.
  6. Jeśli nie wiesz jakich innych kombinacji użyć przygotowując batony, napisz do mnie – chętnie podpowiem.