Magdalena Sobecka – tak pisze o sobie:

Jestem konsultantem kariery, certyfikowanym ekspertem doradztwa zawodowego i rynku pracy, HR-owcem. W swojej pracy korzystam z doświadczenia zawodowego w obszarze HR oraz wiedzy z zakresu psychologii, marketingu i zarządzania kapitałem ludzkim. Przez 8 lat pracowałam bezpośrednio z zarządem i kadrą menedżerską, dzięki czemu w wyjątkowy sposób łączę wiedzę teoretyczną ze zrozumieniem biznesu i praktyką. >Prywatnie jestem żoną i mamą dwóch chłopaków. Zachwycam się urokliwymi miejscami w Polsce. Wolny czas spędzam aktywnie, lubię spacery po lesie.

Jeśli chcecie poznać ją bliżej to zajrzyjcie na jej FanpageInstagram oraz stronę www.

Edyta Skorupska: W jaki sposób spędzasz wolny czas?

Magdalena Sobecka: Niedawno powróciłam do tego, co lubiłam robić w dzieciństwie podczas wyjazdów na wieś do moich dziadków. Uwielbiałam wtedy prace w ogrodzie. Dlatego wolny czas spędzam głównie blisko natury na naszej działce poza miastem. W pobliżu są lasy, jeżdżę na rowerze, spaceruję, biegam i ćwiczę. W tym roku wiosną posadziliśmy sadzonki truskawek, poziomek oraz słoneczniki, też znalazły tam swoje miejsce. Zimą natomiast rozpalamy ognisko i pieczemy kiełbaski. Kocham też góry, częściej wybieram wysiłek i piękne widoki niż leżenie na gorącym piasku na plaży. Lubię się uczyć, przyswajać nową wiedzę, dlatego czytam książki i ciekawe artykuły. Im więcej wiem, tym jestem skuteczniejsza i bardziej pomocna klientom. W zimowe wieczory spędzam czas przy kominku (niestety elektrycznym 😊) z gorącą, pachnącą herbatą z goździkami i skórką pomarańczy.

E.S.: Na czym polega Twoja praca?

M.S: Odkąd sięgam pamięcią, zawsze interesowali mnie ludzie, ich sposób myślenia czy zachowania. Jak wtedy, tak i teraz analizowanie, dostrzeganie przyczyn i konsekwencji zdarzeń oraz proponowanie rozwiązań są moją mocną stroną, z której chętnie korzystam, rozwiązując różne dylematy zawodowe moich klientów.
Moją misją jest sprawienie, aby każda osoba zwiększyła swoją świadomość w obszarze zawodowym i maksymalnie wykorzystała swój potencjał. Jako doradca kariery pracuję bezpośrednio z drugim człowiekiem.
Wspieram ludzi w odkrywaniu ich zasobów, określaniu ich celu zawodowego i planowaniu ścieżki kariery. Szkolę, jak samodzielnie profilować CV, i dzielę się wiedzą z obszaru HR.

E.S.:  Skąd pomysł, aby robić to, co robisz?

M.S: Problemy finansowe pracodawcy oraz zdrowotne mojego syna nałożyły się na siebie w tym samym czasie. Pracowników, moich kolegów, przejęła inna firma, a ja dotarłam do takiego punktu w swoim życiu, że zdecydowałam się na zmiany zawodowe i zajęłam się tym, co było dla mnie priorytetem, czyli zdrowiem mojego syna. Przez dłuższy czas lekarze nie mogli zdiagnozować przyczyny jego problemów, które stopniowo się tylko nasilały.
Pewnego dnia uświadomiłam sobie, że moi znajomi radzą się mnie w sprawach rozwoju zawodowego, wyboru stanowiska pracy, w tematach z obszaru HR. A impulsem do działania jako doradca kariery była moja uważność na to, co mówi o mnie moje otoczenie, osobiste reakcje ludzi na moją postawę oraz pozytywne podejście do pracy i rozwoju. Pewnego dnia pozbierałam sobie te informacje w jedną całość i zmotywowana zaczęłam działać. Jednocześnie chodziłam na rozmowy o pracę oraz udzielałam regularnego wsparcia zawodowego znajomym. Zorganizowałam również bezpłatne doradztwo dla społeczności lokalnej, przygotowałam ulotki i okazało się, że sobie świetnie radzę. Szybko zyskałam pozytywny odzew. Spodobało mi się, że tak niewiele trzeba, aby pomóc innym i tak szybko zobaczyć efekty.

E.S.: Czy uprawiasz jakiś sport?

M.S: Jestem w ciągłym ruchu, ale nie uprawiam regularnie żadnego sportu. Sama jestem zdziwiona tą sytuacją. Moim niezrealizowanym marzeniem jest balet/gimnastyka sportowa i akrobatyczna. Jeszcze w szkole należałam do zespołu tańca ludowego, regularnie ćwiczyliśmy i występowaliśmy ze swoim repertuarem w różnych rejonach Polski. Na zajęciach WF-u prowadziłam rozgrzewki dla całej klasy, a w szkole średniej nieraz jako kapitan reprezentowałam drużynę koszykarską. Pamiętam taki moment, gdy nauczycielka WF-u zaproponowała mi prowadzenie pozalekcyjnych zajęć fitness. Przestraszyłam się, że sobie nie poradzę, i nie przyjęłam tej propozycji. Trochę żałuję, ale zabrakło mi wiary w siebie i pewnie wsparcia otoczenia. Umiejętności miałam, ale już dziś wiem, że to nie wystarczy. I nie zastanawiałam się wtedy nad celem, do którego mogłoby mnie to doprowadzić. Dlatego obecnie promuję warsztat „Poznaj swój potencjał zawodowy”, który ma na celu zebrać i uporządkować w jednym miejscu nasze zasoby. Jest to proces budowania samoświadomości, pozwalający podnieść czasami zaniżoną samoocenę i odzyskać wiarę w swoje możliwości. Z opinii klientek wiem, że mobilizuję je również do działania.

E.S.: Jak wyglądają Twoje poranki? I czym rożni się zwykły dzień od weekendów?

M.S: Uwielbiam zapach porannej kawy w połączeniu z ciekawą książką i ołówkiem w ręku – tak najczęściej rozpoczynam swój dzień. Ale zanim te przyjemności, budzę się i najpierw jestem wdzięczna w modlitwie, że otworzyłam oczy i mam przy sobie rodzinę. Rano tworzę plan pracy – wtedy mam najwięcej pomysłów, powstają tematy na posty, inspiracje. Nowy dzień to nowe „powstawanie”, kolejne kroki, porcja energii do wykorzystania na wartościowe sprawy. W książkach ołówkiem podkreślam ważne informacje, ciekawe myśli, a pomysły nagrywam w notatniku w telefonie. Nauczyłam się też zbierać je w jednym miejscu. Wcześniej zapisywałam myśli wszędzie tam, gdzie akurat miałam coś pod ręką, przez co część się gubiła, a o niektórych sprawach niestety bezpowrotnie zapominałam.

Mamy różne potrzeby, nasze zdrowie też jest inne. Ja na pewno nie podążam za chwilową modą w gotowaniu. Chciałabym, aby zdrowe gotowanie było raczej standardem wynikającym ze świadomości.

E.S.: Opisz swoje ulubione posiłki (może to coś domowego, szarlotka babci albo danie w jakiejś ulubionej knajpce).

M.S: Moi znajomi przekonali mnie do krewetek w panierce kokosowej. Przygotowuję je teraz sama, tylko ja robię je na maśle z dodatkiem czosnku i natki pietruszki, z grzanką. Również czekoladowa owsianka z malinami jest niepowtarzalna w smaku, pewnie dlatego, że jest tam czekolada :) Przepis znajdziecie tutaj.

E.S.: Czy dbasz o zdrowie? Czy dobre nawyki żywieniowe/życiowe są dla Ciebie ważne? Czy na co dzień gotujesz zdrowo?

M.S: Na swój sposób dbam o zdrowie, ale mam świadomość, że czasami pewnym obszarom mojego życia poświęcam więcej czasu, co się odbija na brakach satysfakcji w innych, w tym na przykład w obszarze zdrowia. Znalazłam sposób, jak zdrowo się odżywiać, gdy brak czasu na gotowanie. Odkryłam konta na Instagramie z szybkimi przepisami na zdrowe dania. Jeśli któreś mi podpasują, zapisuję je, aby móc do nich potem wracać. Najważniejsze, że są w jednym miejscu :) Śmieję się, bo ostatnio mówiłam teściowej, że u mnie nie ma dwóch takich samych dań. To przeciwnie niż u niej. No, może zdarzy się rosół i pomidorowa, ale często one również różnią się smakiem i dodatkami. Więc jeśli zjesz u mnie coś pysznego, to nie dam ci gwarancji, że tym samym daniem poczęstuję cię innym razem. Kluczem do tego jest gubienie przepisów. Ale zdarza się, że widzę zdjęcie dania i potrafię bez przepisu sama je zrobić. Jak najbardziej dobre nawyki żywieniowe są dla mnie ważne, ale nie oznacza to, że się nimi zawsze kieruję. Czytam etykiety, czasami korzystam z aplikacji, które pomagają mi wybrać nie tylko żywność, ale też kosmetyki czy produkty chemiczne z dobrym składem. Przeważnie zwracam uwagę na ilość cukru w produkcie, ze względu na nietolerancję fruktozy u syna. Nie kupuję produktów z olejem palmowym. W ciągu dnia piję dużo wody oraz herbaty ziołowe. A jeśli mówimy o nawykach, to obecnie jestem w trakcie drugiej edycji 2-miesięcznego wyzwania, które zorganizowałam dla mojej społeczności na Facebooku. Wyzwanie jest dedykowane osobom, które chcą zbudować u siebie wspierający nawyk. Myślę, że to, co wyróżnia je od innych w social mediach, to możliwość pracy w parach. Osoby wspierają się różnymi metodami, spotykają się online i omawiają swoje postępy. W tym wyzwaniu biorę udział z Jankiem, młodszym synem – codziennie ogarniamy jego ćwiczenia logopedyczne i wspólną gimnastykę.

E.S.: Jakie kolory pożywienia królują w Twojej kuchni?

M.S: W mojej kuchni królują głównie 3 kolory: zielony, czerwony i żółty. Wśród zielonych produktów na talerzu spotkasz jarmuż, rukolę, roszponkę (po prostu różne sałaty), seler naciowy, awokado, natkę pietruszki, szpinak. Centralne miejsce mają też czerwone pomidory, które są podstawą takich dań jak szakszuka, krem pomidorowy z grzankami i mozzarellą, sałatka capri. W porze jesienno-zimowej robimy zupy z soczewicy. Do żółtych kolorów zaliczę mango i banany, z których najczęściej robię smoothie. Lubię też ziemniaki pod każdą postacią i dania makaronowe. Z przypraw: curry i kurkuma.

E.S.: Czy lubisz i czy jadasz słodycze? Co sądzisz o uzależnieniu od cukru – jak jest w Twoim życiu?

M.S: Lubię, szczególnie wszystko to, co czekoladowe. Jeszcze do niedawna mogłam bez wyrzutów sumienia podjadać słodkości. Teraz się trochę pilnuję, a szczególnie w okresie pandemii – siedzący tryb pracy sprzyja przybieraniu na wadze. Ale po części cała rodzina była zmuszona do zmiany nawyków żywieniowych przez stwierdzoną u syna nietolerancję fruktozy, czyli cukru występującego w owocach i warzywach. Pamiętam, że w dzieciństwie nie zajadałam się słodkościami, moja koleżanka z ławki szkolnej codziennie musiała zjeść coś z cukrem, ja aż takiej potrzeby nie miałam. Mój starszy syn w okresie przedszkolnym i na początku szkoły podstawowej miał wyznaczone dni, kiedy mógł zjeść coś słodkiego. Nadmienię również, że będąc w ciąży z młodszym synem, miałam cukrzycę ciążową, co stanowi obciążenie cukrzycą na przyszłość. Co roku muszę kontrolować poziom cukru w organizmie.

E.S.: Co sądzisz o modzie na „zdrowe gotowanie”?

M.S: Jako społeczeństwo wiemy coraz więcej na temat zdrowego gotowania, dzięki czemu nasza świadomość się zwiększa również w tym obszarze. Uważam, że we wszystkim należy zachować umiar, dlatego nie idę za trendami, podchodzę do siebie indywidualnie. Mamy różne potrzeby, nasze zdrowie też jest inne. Ja na pewno nie podążam za chwilową modą w gotowaniu. Chciałabym, aby zdrowe gotowanie było raczej standardem wynikającym ze świadomości. W mojej obecnej pracy kładę duży nacisk na budowanie świadomości siebie w obszarze rozwoju zawodowego. Samopoznanie jest kluczem do odpowiedniego poziomu samooceny. Cieszę się, że coraz więcej osób dołącza do warsztatu „Poznaj swój potencjał zawodowy”, zwiększa swoją samoświadomość i buduje wiarę w swoje możliwości.

Lubię czerpać inspiracje z podróży w ciekawe miejsca, a w Polsce jest ich naprawdę wiele.

E.S.: Z czym kojarzy Ci się kolor zielony?

M.S: Z naturą, świeżością, spokojnym oddechem, ekologią. Pomaga się zrelaksować i daje poczucie bezpieczeństwa. To dobry kolor dla placówek finansowych i medycznych, a także firm, które chcą poinformować klienta, że działają zgodnie z naturą.

E.S.: Jakie książki czytasz?

M.S: Kupuję dużo książek, czytam wszystkie, czasami niektóre w tym samym czasie. Jeśli różnią się tematyką i zagadnieniami, to mi nie przeszkadza.
Czytam książki związane z moimi zainteresowaniami, raczej dla pozyskania wiedzy i rozwoju niż relaksu. To, co czytam, na ogół mnie fascynuje, więc to jest ciekawa podróż. Mam świadomość, że im więcej wiem, tym skuteczniejsza jestem w pracy z moimi klientami, mogę lepiej ich wesprzeć i jeszcze więcej zaproponować. Odpoczywam, oglądając filmy.

E.S.: Co Cię inspiruje w życiu?

M.S: Odkąd pamiętam, interesują mnie ludzie, ich sposób myślenia i działania. Motywują mnie głównie osoby, które biorą odpowiedzialność za swoje życie i świadomie nim kierują. Lubię czerpać inspiracje z podróży w ciekawe miejsca, a w Polsce jest ich naprawdę wiele. Właśnie ostatnio, planując randki z mężem, na celownik naszych podróży bierzemy zwiedzanie polskich miast i starówek. Tam spędzamy wolny czas, przeważnie w letnie weekendy.

E.S.: Za co chcesz sobie podziękować?

M.S: Za to, że potrafię być dla siebie wyrozumiała i ze sobą współpracować.

E.S.: Czy jest coś ważnego w Twoim życiu czym chciałabyś się podzielić z innymi kobietami? Jakaś jedna, mocna rzecz?

M.S: Dobrze nam się przebywa z osobami podobnymi do nas. Trudniej nam przebywać i współpracować z innymi, które mają inny sposób myślenia, zachowania i typ osobowości. Znajomość tych różnic może pomóc nam siebie nawzajem lepiej zrozumieć i zaakceptować. Im nasza samoświadomość jest większa, tym większy jest nasz dystans do opinii innych ludzi, które są jedną z głównych przyczyn dlaczego nie działamy.

E.S.: Czy jest jakaś kobieta, którą chciałabyś zaprosić do kolejnej rozmowy przy zielonym stole?

M.S: Jest wiele takich kobiet, ale w ostatnim czasie bliski kontakt mam z Anną Chmielewską, której talentami i mocnymi stronami nieustannie się zachwycam.

Im nasza samoświadomość jest większa, tym większy jest nasz dystans do opinii innych ludzi, które są jedną z głównych przyczyn dlaczego nie działamy.

Chcesz dostawać informacje o kolejnych rozmowach?

Rozmowy przy Zielonym Stole

To miejsce spotkań dla kobiet w życiu których pasja przeplata się z pracą,
a praca jest pasją! Będzie inspirująco, zielono, twórczo, zdrowo i radośnie.