Czas

  • 30 min.

Nie wyobrażam sobie stołu Wielkanocnego bez pasztetu. W ogóle nie wyobrażam sobie mojego codziennego jadłospisu bez roślinnych pasztetów, tym bardziej, że to właśnie w nich możemy zabłysnąć naszą kreatywnością zero waste.

Pasztety to wspaniała opcja śniadaniowa, obiadowa i kolacyjna. Można je wykorzystać na wiele sposobów. Pasztet może wylądować na kromce domowego chleba, może stać się nadzieniem do pierogów lub naleśników, ale może też z dodatkiem surowych warzyw i stać się głównym bohaterem talerza.

Pierwsza propozycja to PASZTET Z CZARNEJ FASOLI, JAGLANKI I MIGDAŁÓW. Ten pasztet powstał z resztek i dosłownie tego co znalazłam i w lodówce i w szufladzie. Zdecydowanie jest najlepszym pasztetem warzywnym jaki jadłam w ostatnim czasie.

Zrobienie pasztetu warzywnego nie jest zbyt pracochłonne, choć takie się wydaje. Po pierwszym, na pewno przyjdzie wam ochota na kolejne. Pomysł na PASZTET Z DYNI, JARMUŻU I KASZY JAGLANEJ przyszedł mi do głowy w trakcie wyciskania soku z dyni i jarmużu. Szkoda mi było wyrzucić pomarańczowo-zielonych wytłoczyn i postanowiłam zagospodarować je na pasztet, który doskonale nadaje się na kanapki, a z dodatkiem ogórka kiszonego stanowi bardzo zgrany duet.

Mam dla Was jeszcze jeden PASZTET WARZYWNO-JAGLANY, który jest wspaniałą, zdrową, roślinną propozycją na świąteczny stół. Chutney z mango (pyszny i aromatyczny) będzie hitem, który idealnie dopełni smak pasztetu. Chutney może wystąpić jako samodzielne danie, które można położyć na kanapkę, albo zawinąć w naleśniki.

Ostatnia propozycja na świąteczny stół to PASZTET Z CIECIORKI, OLIWEK I SUSZONYCH POMIDORÓW. Jest w nim wyraźnie wyczuwalna włoska nuta – suszone pomidory i oliwki, które są dodane w dużych kawałkach. Może sprawdzi się jako świąteczne danie główne w towarzystwie świeżych warzyw?